Ty musisz miec kochankę

Po trzydziestu latach bardzo zgodnego [musiałem się z każdą decyzją bardzo szybko zgadzać] pożycia [nie mylić ze współżyciem] małżeńskiego, moja lepsza [w każdej dziedzinie] połowa [poza oczy przez innych -bo przecież nie przez mnie-nazywana: „prędziutka”] uznała, że teraz powinna nastąpić gruntowna zmiana w naszym życiu. Piątego maja w piątek, o Czytaj więcej >

Siedem pokoleń I

Pra- pra- pra- pradziad.   1. Wolny chłop. Niepiśmienny. Znany wśród sąsiadów pod przezwiskiem nadanym mu przypadkowo, od jakiejś jego charakterystycznej cechy. Dorobił się 12-ga dzieci. Z tego do dorosłości dożyło 6-ro. Znał kilku sąsiadów, swoje siedlisko, pole i las. Chodził boso i w luźnej, płóciennej sukmanie. Zimą okrywał się baranią Czytaj więcej >

Siedem pokoleń II

Pra- pra- pradziad.     II Niepiśmienny, wolny chłop. Wiedział, że istnieją księgi, i że są ludzie którzy umieją je czytać. Nadano mu imię. Imię własne. Od dziecka tym imieniem go mianowali. Natomiast sąsiedzi wołali go tym imieniem, dodając ojcowe nazwanie. Np. Wawrzek od Jarganiatego. W dorosłości był to tylko Wawrzek.  A Czytaj więcej >

Siedem pokoleń III

Pra-pradziad Wolny chłop.Dorobił się 8-ga dzieci.Przeżyło 6-ro.Przez 2 zimowe sezony chodził do jednoklasowej szkoły. Umiał się podpisać i rachować. Urzędnicy państwowi nadali jemu i jego rodzinie stałe nazwisko. Nieużywane. Często je zapominał. W użyciu było tylko imię, czasem z dodatkiem ojcowego imienia lub rodowego przezwiska. Do ojców i innych starszych Czytaj więcej >

Siedem pokoleń IV.

Pradziad. Wolny chłop. Ochrzczony w kościele imieniem -Jan-, wybranym z panteonu świętych. Dzieciństwo miał krótkie, wcale nie beztroskie, trochę płaczu, często śpik pod nosem, wnet -jeszcze „plątonogiemu”- kazali kur pilnować, i psotne owce ze szkody przeganiać. Ukończył trzy klasy całorocznej szkoły powszechnej, dlatego umiał względnie dobrze czytać, pisać i liczyć. Czytaj więcej >

Siedem pokoleń V

Dziadek. -Franciszek-, syn gospodarza na kilku hektarach, własnej, choć górzystej, czyli kamienistej ziemi. Takiej litej skały, pokrytej przewiewną i przezroczystą mieszanką odrobiny lichej gleby i milionów drobnych kamyczków. Ubogie to, nieurodzajne, niewdzięczne, morderczych starań wymagające, ale….własne. I cóż z tego, że w kilkudziesięciu zagonach po stokach okolicznych gór rozrzucone? Dorobił Czytaj więcej >

Po co tu przyszłaś.

…..Nagusieńka przyszła na świat. Istota w lichy płaszcz niemożliwości odziana. Malusieńka i bezbronna. Ziemia ją klapsem, bólem, przywitała. Odtąd tę krzywdzicielkę – matką – nazywać będzie. Od grubomaterialnych ograniczeń całkowicie zależna. Wzrastać będzie, kształtować się, na wielkiej, bezlitosnej, szarej pustaci. pod szorstką chmurą złych namiętności. W morzu występku i ignorancji. Czytaj więcej >

Polana.

Tak. Mam zaszczyt być góralem. Synem górala i góralki. Nie kaś spod Wysokich Tater, gdzie góry skaliste, urocze ale groźne. Do nieba sięgające. Niedostępne. Na szczęście niedostępne, bo gdyby można było na nie wejść, toby ludziska, wśród skał chleba poszukując, pazurami te skały rozerwali.Toteż tamtejsi górale nie mogąc gór dosięgnąć, Czytaj więcej >

Czego boi się stary człowiek

Ciszy się boi. Po życiu pełnym zawodowego zgiełku, gderliwego, lub choćby cichego, ale wciąż obecnego małżonka, rodzeństwa, dzieci i czasem wnuków, jeśli Go [Ją] dopuścili do nich, powoli nastaje cisza. Przeraźliwa cisza. I wtedy zaczynają się bać. Boją się pustego domu, pustej przestrzeni – choć to tylko 4 ściany tak Czytaj więcej >

Dlaczegoś Ty taki.

29.05.2010.                                                                                   Zapytał mnie kiedyś ktoś: -Dlaczego Ty nie chodzisz do kościoła?-  Ano nie chodzę. Bo ja swojego Boga tak kocham, iże chcę aby zawsze był przy mnie. I nigdy mnie nie opuszczał, i ja Go nigdzie nie zostawię. Kiedy pracuję to jest przy mnie, coś się do Niego w myślach Czytaj więcej >